dodał karolla w życie Myszki

Ostatnio się dużo dzieje ,nawet nie mam czasu na wpisy :( .Strasznie nad tym ubolewam,bo przecież to jest pamiątka na długie lata. Właśnie zobaczyłam,że już ponad roczek minął…ale ten czas leciii….

To zaczynamy..od gorszego :)

Myszka ostatnio coś mówi do siebie i bawi się .Nagle słyszę jak mówi :

-o kulde ,jakie to ciężkie ….no kulde ,idziemy ?? i bawi się dalej sama.

Pytam

-Myszeczko,a skąd znasz takie brzydkie słowa?

-sama sie naucyłam

-a gdzie tak brzydko mówią?

-w psedskolu ,ale ja sama sie naucyłam,fajnie nie?

-fajnie,że uczysz się nowych rzeczy w przedszkolu ,ale wolałabym ,abyś mi przyniosła nowy ładny rysunek ,albo nauczyła się nowego wierszyka .Takie słowo jest brzydkie i brzydko wyglądasz jak je mówisz .Wolę jak byś powiedziała kurczaczek :) .\

-dobla ,jus nie bede .

Następnego dnia powiedziała je tylko raz ,nie było żadnej reakcji ,więc na razie już nie gada tak. Off cors kurczaczka też nie mówi ;) .

Ostatnio w przedszkolu też nie najlepiej się dzieje. Pewnego dnia mi Mysza mówi ,że Ola powiedziała na nią “dupek”.Na początku nie zrozumiałam do końca o co chodzi i próbowałam to przekształcić ,że pewnie chciałaś siąść na dupkę i tak powiedziała .Następnego dnia oświadczyła, że do przedszkola nie idzie !!!

Co ja się napociłam,żeby wyciągnąć od niej co się stało to moje :( .Ale o 23:00 po wielkim Myszkowym płaczu się dowiedziałam,że Ola powiedziała jej ,że jest brzydka :( .

Uspokoiłam Myszkę ,padła z wycieńczenia. Następnego dnia zadzwoniłam do pani K. i przedstawiłam jej sytuację. Powiedziała,że Oli czasem się zdarza brzydko mówić do innych :/ .

Przed wyjściem dałam Myszce magiczną bransoletkę. Zawsze się sprawdza podczas trudnych sytuacji w przedszkolu. I tym razem nas nie zawiodła :) .Po przedszkolu Myszka opowiedziała,że Ola ją przeprosiła . A potem powiedziała mi ,że na leżaczkach powiedziała jej ,że sama jest brzydka .Powiedziała,  że tego Ola nie słyszała,za to jej ulżyło …

No cóż …najważniejsze ,że nie obraziła tamtej ,a sama lepiej się poczuła …

W związku z tym,zaczęłam jej przypominać ,jak trzeba odpowiadać ,jak do nas brzydko mówią i jak się bronić przed agresją małych rączek  :/ .

Ciężkie jest  życie przedszkolaka

Równie ciężkie jest życie mamy

A teraz o nowym mieszkańcu Myszkowego domu .Ma na imię Minus i jest okropnym słodziakiem :) .aaa .. i Minus jest dziewczynką :D

uff….

dodał karolla w życie Myszki

No i jesteśmy z powrotem.

Daaawno nas nie było,ale dużo się nie zmieniło, za to działo się co nie miara :D .

Z nowości: Myszka miała 2 grudnia wycięty trzeci migdałek :roll: .Ciężko to przeżyła……mamusia ,ups…. .

Z chorób to jeszczę mogę dodać,że posiadamy kaszel od dwóch i pół miesiąca.Kto nas przebije ?? :) .

A teraz świątecznie :)

Choinki już ubrane, pokoiki świątecznie przystrojone ,co nieco posprzątane ( o ile można mówić o czystości przy dziecku ;) ) ,prezenty kupione, część nawet popakowana :) .

Z Myszą namalowałyśmy kalendarz i odliczamy dni do przyjazdu Mikołaja :)

A z dań w tym roku robię :

-śledzie po tatarsku

-zupę rybną

-babeczki czekoladowe i straciatella ,ale tu już mogę powiedzieć,że to ja będę pomagać mojej Myszce ,(ale o tym zaraz :) )

Więc na święta się nie napracuję :D

A teraz trochę o mojej małej ciastkareczce :D .Otóż ostatnio Mysza co weekend zmusza mnie ,abym towarzyszyła jej w kuchni. Najpierw idziemy do sklepu ,wybieramy ciacho (z proszku off cors ;) ) i  potem Mysza sama pichci .Moja rola sprowadza się do odmierzania składników i wkładania do piekarnika :) .Resztę sama robi :) .

Wczoraj zrobiła pysznego Gruszkowca (nazwa własna :) .Jest to szarlotka ,ale zamiast jabłek były gruszki ) .Był pyszny,delikatny,kruchy ,super po prostu. Tata zjadł dwie wielkie porcje, a dziedek 3 !!!

Konkurencja mi rośnie :D

szczepienia kontra przygotowania do przedszkola

dodał karolla w życie Myszki

Ostatnio wszystko znowu zaczęło kręcic się wokół przedszkola. I tak byłyśmy na wizycie u naszej doktórki.Pani powiedziała,że na pneumo i menigokoki nie ma sensu szczepic ( nie będę się tu rozwijac z tematem ;) ) Za to we wrześniu idziemy się szczepic na grypę.

Dzisiaj zakupiłyśmy podusię do spania ,jest śliczna, z żyrafką. Mamy również piżamkę ,kapciuszki i worek. Resztę kupimy we wrześniu.

Jeszcze tylko kilka dni wakacji .I cieszę się i smucę ,ale widzę ,że Myszce już nudzi się ze mną w domku .

PS. Dzisiaj mam wychodnę :D

ciężki łikend w agroturystyce

dodał karolla w życie rodzinki Myszki

A więc byliśmy w agroturystyce pod Warszawą :)

Mieliśmy się spotkac na miejscu z dziewczynami poznanymi w sanatorium, tzn; mama z córcią :) .

Już kilkadziesiąt kilometrów od miejsca do celowego dostaliśmy telefon,że dziewczynom popsuł się po drodze samochód. Były ze 30 km od miejsca,gdzie mieliśmy się spotkac. Więc zamiast do agroturystyki pojechaliśmy po dziewczyny i luknąc ,co się dzieje z autem.

Dotarliśmy po godzince. Mój menżu (nota bene po samochodówce :-D ) trochę poszperał i udało się podreperowac autko ,tak abyśmy dotarli na miejsce noclegu.

Następnego dnia 3 godziny szukaliśmy części  :shock: ,potem mąż założył w ciągu 15 minut :-) .

I mieliśmy łikend już dla nas.

I co z tego jak wiało i padało i było zimno i dzieci marudziły :( .

Wieczorkiem tatuś padł na łóżko ,a Myszka szalała do 23:00 ,bo się nie wybawiła w dzień :P .

O 4:00 nad ranem tatuś obudził nas potężnym chrapaniem i za nic w świecie nie dało się go obudzic :shock: .Więc ja z Myszą próbowałyśmy różnych sposobów ,ale nic na tatę nie działało. Próbowałam Myszkę nawet uśpic w łazience,ale wszystko ją ciekawiło :/ .

Nawet chciałyśmy tatusia wrzucic do stajni ,ale był za ciężki :P

Morał taki ,że Mysza spała dzisiaj w nocy 5 godzin ,a ja 3 i pół  :( .

Jestem padniętaaa……

Dla smutasków :)

dodał karolla w Życie Matki Polki

dużo się działo…

dodał karolla w życie Myszki

Babcia miała urlop no i codziennie nas gdzieś ciągnęła.

To na jeziorko, to na zakupy, to na spacer ,albo na działkę i szczerze mówiąc po ciuchu ,cieszę się ,że urlop babci się skończył  8-) .

A dzisiaj spokojnie rodzinnie z Myszką i tatusiem sobie spędziliśmy dzionek :)

A jutro idzimy do planetarium popatrzec na gwiazdy, bo ostatnio Myszce bardzo podobają się gwiazdy i codziennie wieczorem wypatruje kolejnej gwiazdki na niebie i mówi :

-To jest moja gwazdka ,a to twoja ,mamo ,a ta jest tatusia :)

Może zostanie kosmonautką :D

Gorące i duszne dni . I deszcz z piorunami

dodał karolla w Życie Matki Polki, życie Myszki

Ależ u nas ostatnio duchota była ,uhhh…. Nic się nie chciało. Wczoraj byłam umówiona z koleżanką na ploteczki i prawie z tej duchoty odwołałam spotkanie. Ale w końcu stwierdziłam,żeby przyszła ,to chociaż sobie pogadamy ,a dziewczynki (bo też ma córcię) się pobawią .A tak to ja bym musiała się z Myszką bawic :)

A dzisiaj wielkie przygotowania.

Idziemy z Myszką do hotelowej restauracji ,bo moja ciocia ma imieniny.A ciocia należy do tak zwanej “elity” :P ,więc trzeba było i poszukac i orginalnego prezentu i bukiet nie taki zwykły kupic. Długo się zastanawiałyśmy (ja,moja mama i siostra) co możemy jej dac .I dzisiaj wpadłyśmy na posysł (hehe ,oczywiście ja wpadłam ;) :P ) ,że ciocia lubi chińskie rzeczy,więc możecie się domyślec w jakim stylu będzie ;)

A dzisiaj Myszka z tej duchoty obudziła się o 4:50 i przyszła do nas ,żeby się napic i powiedziała tacie,żeby wstawał do pracy (swoją drogą ,skąd ona wiedziała,że tatuś wstaje o 5;00 :roll: ). No i było tak duszno,że już nie mogła zasnąc i charcowała do 10:30. Ale jak padła to obudziła się dopiero 14:00 :shock: .Ale teraz myślę ,że dobrze, bo imieniny cioci zaczynają się o 19:00 ,więc może ze dwie godzinki tam posiedzimy :)

A właśnie niedawno zaczęło strasznie lac i grzmi :)) ,w końcu trochę się ochłodziło :)

Wszystkiego najlepszego wszystkim solenizantom

Dla Pyzulka

dodał karolla w życie Myszki

Takie różne

dodał karolla w życie rodzinki Myszki

Opowieści ciąg dalszy ;)

Więc ,będąc w Dąbkach było i miło……

eee…tam -nudy,nie będę zanudzac ;) Każdy dzień wyglądał prawie tak samo.

Rano zabiegi i śniadanko .Potem może do obiady po obiedzie ,albo rowery,albo dzieci na kulki (piłeczki) ,albo wycieczka do Darłowa.Nuda.Ale chociaż w miłym towarzystwie. Poznałyśmy tam dwie fajne dziewczyny .Mamę z córcią o dwa lata starszą od Myszki.

I tak nam pobyt tam szybko minął :)

A w sobotę byliśmy u babci Halinki na imieninkach. Bardzo lubię chodzic ,bo zawsze jest miła atmosfera rodzinna :) .Słowo do słowa i stwierdziliśmy,że wszyscy ostatnio siedzimy za dużo przed kompem i ….zaczęliśmy grac w karty :D .Super było 4 godziny grania w remika :) .Przegrałam….. :)

a więc jesteśmy :)

dodał karolla w Życie Matki Polki, słowa Myszki, życie Myszki

Ojjj…ciężko było.

Po pierwsze ,wielki ukłon w stronę samotnych matek :) .

Wszystko byłoby super ,gdyby nie to ,że Myszka się uwsteczniła. Trzeba było ją nosic ,ubierac , karmic i to wszystko jeszcze z wielkim ALE JA NIE CHCĘ .Bllleee… Dobrze ,że wzięłam wózek spacerówkę ze sobą ,bo chyba by po mnie musieli jechac z wariatkowa :roll: No nie powiem ,czasem było i fajnie ,ale przeważały chwilę tragiczne :/ .

Ostatni tydzień był przełomowy , chyba po prostu zaczęła się przyzwyczajac na sam koniec :] .

Po powrocie natychmiastowo rozłożyła mnie grypa , a dosłowniej jakaś odmiana letnia ;{ . Mięśnie , gorączka , gardło , głowa i dosłownie WSZYSTKO mi odmówiło posłuszeństwa.

We wtorek i Myszka dostała wysokiej gorączki ,aż 39C :shock: ,ale już wczoraj i dzisiaj jest dobrze.

No i żebym za mało nie jęczała zaczęłam miec krwotoki z nosa :/ .

Stwierdzam,że jestem skrajnie wyczerpana , fizycznie i psychicznie :/

No ale na koniec ,żeby nie było tylko strasznie rozmowa między mną ,a Myszką

Ja: Myszko , trzeba znowu pokremowac policzki , bo skóra Ci będzie schodzic

Mysza.: MAMO , ZNOWU ???? OSALAŁAŚ ?????

 :-)

Więcej o samym pobycie opowiem niedługo :)